Wróć do bloga

Jak dzierżawa realnie obniża koszty druku w firmie

Największa korzyść z dzierżawy nie polega na tym, że firma płaci mniej w pierwszym miesiącu. Polega na tym, że może uporządkować koszt druku jako procesu, a nie zbioru przypadkowych wydatków. To właśnie przewidywalność, lepszy serwis i ograniczenie przestojów tworzą realne oszczędności.

Na liczbach i przykładach pokazujemy, skąd biorą się oszczędności przy wynajmie: mniejszy CAPEX, mniej awarii, przewidywalny koszt strony i szybsza reakcja serwisu.

Oszczędność zaczyna się od zmiany struktury wydatku

Wiele firm patrzy na dzierżawę wyłącznie przez pryzmat miesięcznej raty. Tymczasem prawdziwa zmiana zachodzi już na poziomie struktury kosztu. Zamiast jednorazowego wydatku inwestycyjnego i późniejszych trudnych do przewidzenia kosztów utrzymania, firma przechodzi na model, w którym sprzęt jest usługą wspierającą procesy biznesowe.

To ważne, bo urządzenie biurowe rzadko buduje przewagę konkurencyjną samo w sobie. Jest narzędziem pomocniczym. Jeżeli więc można je finansować jako przewidywalny koszt operacyjny, a nie ciężką inwestycję, przedsiębiorstwo zachowuje większą elastyczność finansową i łatwiej planuje budżet.

Dzierżawa szczególnie dobrze działa tam, gdzie firma chce utrzymać płynność i ograniczyć nieprzyjemne niespodzianki. Nie musi jednorazowo angażować dużego kapitału, a równocześnie otrzymuje urządzenie, które jest dopasowane do jej realnego zapotrzebowania na druk i skanowanie.

Stały model kosztowy pozwala szybciej zauważyć, gdzie pieniądze naprawdę uciekają

W tradycyjnym modelu zakupowym druk często żyje poza kontrolą zarządczą. Raz firma kupuje toner, innym razem zamawia serwis, później wymienia bęben, a po kilku miesiącach okazuje się, że trzeba ponownie inwestować w starsze urządzenie. W efekcie trudno odpowiedzieć na proste pytanie: ile naprawdę kosztuje nas druk jednego miesiąca pracy biura.

Dzierżawa porządkuje ten obszar, bo wprowadza stały punkt odniesienia. Gdy klient ma umowę, miesięczną opłatę i jasno określony model rozliczeń za strony, łatwiej zestawić koszt druku z liczbą użytkowników, liczbą dokumentów oraz efektywnością pracy działów. To z kolei umożliwia racjonalne decyzje dotyczące optymalizacji.

Szczególnie dobrze widać to w firmach z kilkoma urządzeniami. Jeżeli każde pracuje w innym modelu, z innym typem tonera i inną historią serwisową, koszty rozlewają się po całej organizacji. Standaryzacja w modelu dzierżawy daje zarządowi czy administracji czystszy obraz sytuacji i pozwala szybciej wychwycić nieefektywności.

Kalkulacja przykładowa dla małej i średniej firmy

Weźmy przykład firmy handlowej z 20 pracownikami, która miesięcznie drukuje około 9 000 stron, z czego 1 500 w kolorze. W modelu zakupowym decyduje się na urządzenie za 17 000 zł netto. Średni miesięczny koszt materiałów, drobnej eksploatacji i serwisu wynosi około 520 zł, ale kilka miesięcy w roku przekracza 800 zł. W horyzoncie 36 miesięcy daje to orientacyjnie 17 000 zł + 18 720 zł, czyli 35 720 zł, bez kosztów organizacyjnych.

Załóżmy teraz model dzierżawy, w którym analogiczna klasa sprzętu kosztuje 890 zł miesięcznie plus rozliczenie stron w pakiecie uwzględniającym serwis i standardowe materiały. Nawet jeśli całkowity koszt po 36 miesiącach okaże się zbliżony, klient zyskuje dwa istotne elementy: przewidywalność oraz mniejsze ryzyko wystąpienia dużego jednorazowego wydatku.

Różnicę zaczyna być widać najmocniej wtedy, gdy w wariancie zakupowym pojawia się poważniejsza awaria lub wzrost obciążenia. W takich sytuacjach firma nie tylko płaci więcej, ale też traci czas, bo musi samodzielnie koordynować działania. Dzierżawa ogranicza tę zmienność i przez to realnie obniża całkowity koszt organizacyjny.

  • Koszt księgowy to tylko część obrazu, trzeba doliczyć koszty operacyjne.
  • Wahania kosztów serwisu w modelu zakupowym utrudniają planowanie budżetu.
  • Przy większym obciążeniu drukiem stabilny abonament zwykle daje przewagę.

Mniej przestojów to mniej niewidocznych strat

Jedną z najtrudniejszych do zauważenia pozycji kosztowych są przestoje. Gdy urządzenie nie działa, pracownicy czekają, szukają obejścia, przekierowują zadania do innych urządzeń albo opóźniają realizację pracy. W raportach finansowych nie widać tego wprost, ale z perspektywy operacyjnej to bardzo realna strata.

Załóżmy, że w firmie księgowej dwa razy w kwartale dochodzi do problemu z urządzeniem i przez kilka godzin zespół drukuje lub skanuje w sposób zastępczy. Taki incydent nie oznacza tylko dyskomfortu. Oznacza czas pracowników, ryzyko błędów, wolniejszą obsługę klienta i niepotrzebne napięcie w organizacji. Jeżeli firma policzy wartość tych godzin, okazuje się, że awarie są droższe niż się wydaje.

W modelu dzierżawy z szybkim SLA oraz urządzeniem zastępczym ten koszt radykalnie spada. To jeden z tych elementów, które trudno porównać na podstawie samej ceny miesięcznej, a które w codziennej pracy decydują o tym, czy druk jest narzędziem, czy problemem.

Dzierżawa najlepiej działa razem z porządkowaniem parku druku

Największe oszczędności nie wynikają zwykle z podmiany jednego urządzenia. Pojawiają się wtedy, gdy firma porządkuje całość środowiska druku. W wielu organizacjach przez lata pojawiają się różne modele: część kupiona, część odziedziczona po innych działach, część serwisowana przypadkowo. To naturalnie generuje chaos i podnosi koszty.

Dzierżawa pozwala uporządkować park druku i wprowadzić standaryzację. Firma ma mniej typów urządzeń, prostszy model materiałów, bardziej spójny serwis i czytelniejsze zasady dla użytkowników. Nawet jeśli koszt pojedynczego urządzenia nie spada dramatycznie, to całość środowiska zaczyna działać sprawniej i taniej w utrzymaniu.

W praktyce bardzo często okazuje się, że dzięki audytowi część urządzeń można w ogóle wycofać, część przesunąć do innych działów, a część zastąpić jednym mocniejszym modelem. To nie tylko poprawia koszty. To także upraszcza zarządzanie i ogranicza liczbę punktów krytycznych w organizacji.

Jak policzyć realny koszt wydruku na jednej kartce

Aby porównać zakup z dzierżawą, nie wystarczy zestawić ceny urządzenia i miesięcznej raty. Trzeba policzyć koszt materiałów, serwisu, energii, pracy administracji oraz koszt przestojów. Dopiero taki model pokazuje faktyczną cenę jednej strony i pozwala ocenić, czy obecne środowisko druku jest naprawdę opłacalne.

W praktyce firmy często odkrywają, że pozornie tańszy zakup generuje znacznie wyższy koszt obsługi, bo każde dodatkowe zdarzenie serwisowe lub awaria przesuwa bilans na niekorzyść własności.

Najczęstsze ukryte koszty w modelu zakupu

  • Niespodziewane naprawy poza gwarancją.
  • Dodatkowe wizyty serwisowe rozliczane oddzielnie.
  • Różne ceny materiałów dla różnych urządzeń w firmie.
  • Zaangażowanie pracowników w pilnowanie tonerów i części.
  • Koszt przestoju działów zależnych od wydruku i skanowania.

Pozostałe artykuły

Rozszerz bazę wiedzy o kolejne tematy

Wróć do listy artykułów